Zostałabym drugim Hitlerem.

Aby udowodnić ludziom, że taki psychopata może trafić się kolejny raz..

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

6.

Mała przerwa..
Tagi: 6.
23.10.2011 o godz. 07:38

5.

Nie dawno pisałam, wiem .. Ale no ja coś muszę napisać .
Krótkie przemyślenie . Mam taką potrzebę, no . Rzadko kiedy, ale raczej ważne, że jest . No więc ..

Siedzę i słucham muzyki . Piszę z Nim . Taa .. Jest super . Taka cisza i spokój, oczywiście prawie całkowity . Raczej jak już ktoś czytał poprzednie wydania moich blogów - wiedział na kogo wiecznie się wkurzałam, o kim wiecznie tu pisałam, że kiedyś chciał mi bloga usunąć, pisząc do administracji . Tak, on właśnie . Narazie jest spokój, ale byłby większy, gdyby miał zakaz zbliżania się do mnie .

Jak widać wreszcie zajęłam się wizerunkiem tego bloga . Prawie wszystko pozmieniałam . Teraz mi się podoba .

Coś czuję, że nie polubię się, z niektórymi osobami z mojej nowej klasy . Nie poszłam na wczorajsze spotkanie . Nie miałam po co . Byłyby tam osoby, które piją . A ja jakoś nie przepadam za smakiem piwa . Przynajmniej nie palą . Taa . To, że nie robię tego i tego, to już świadczy o mnie jak to ujęła K. jak o jakiejś świętoszce . Imprezować nie imprezuję, bo nie lubię głośniej muzyki i innych rzeczy, które z imprezami związane . No a jeszcze mnie K. zapytała: "Czy Ty w ogóle masz przyjaciół ?" . Jak na mój gust, chamskie pytanie, ale cóż taki jest jej charakter . Będzie trzeba się przyzwyczaić .



Tagi: 5.
21.08.2011 o godz. 18:56

4.

Czeeść .

Obiecałam napisać wcześniej, ale jakoś nie było okazji i chęci do pisania . Notka - jest całkiem możliwe - że będzie długa . Zacznę od tego co zacząć miałam wczoraj rano . A zacząć miałam to ..

Bodajże, w piątek mama zadzwoniła do mnie z wiadomością, iż jedziemy w góry do Szczawnicy . No ja do brata, żeby się pakował, bo o czwartej rano wyjeżdżamy, ale żadne z nas się oczywiście nie ruszyło . Czekaliśmy do ostatniej chwili, dopóki się mama oczywiście nie wkurzyła i zagnała nas do pakowania . Ale po co się denerwować jak do wyjazdu jeszcze parę godzin było ? Ale nie, bo to, a to tamto . Jak to z moją mamą bywa . Zapowiadało się fajnie . I fajnie było, a teraz wstajemy o czwartej .. Ja już stand up i się ubieram, a rodzinka - oczywiście, dwie mendy, tak, tak, tata i brat - śpią . U taty to się nazywa `wciąganie żołądka . No tak zawsze jest . Tata oczywiście za wyjazdem też był, ale jak przychodzi co do czego - to mu się oczywiście nie chce . Ale wstał, śniadanie zjedliśmy i pora w drogę . Gdzieś tak w połowie, małej Eli zaczęło się wymiotować i musieliśmy się zatrzymać . Ale, że Bogdan jak to on, ludzi szarżować to dostał to co miał dostać . Czyli, wpadł do rowku, naszczęście nie tak bardzo głęboko, żebyśmy sami go nie wyciągnęli . Ma przestrogę, żeby wolniej hamować . A jak gumy śmierdziały ! A fuu, nawet do tej pory czuję ten zapach . Nie należały do najprzyjemniejszych . Mogę je porównać do perfumów mojego brata - a są od axe'a .
No cóż .. Dalsza droga minęła bez przeszkód . Kolejną przeszkodą było szukanie noclegu . Nie zajęło nam to specjalnie dużo czasu . Chociaż jak już szczerze mówiac, przeszliśmy prawie całe Krościenko na szukaniu noclegu - aż wreszcie znaleźliśmy . Taka pani miała zarezerwowany pokój, ale że państwo mieli być rano, a dochodziło prawie południe . Pani wynajęła nam dwa pokoje . Było nas dziewięcioro a policzyła siedem osób za dwadzieścia pięć złoty . Wcale nie tak drogo . Jeszcze tego samego dnia po wprowadzeniu się wyszliśmy na spacer do Szczawnicy . Fajnie było . Mała się do mnie przywiązała, jeśli można tak to ująć . Więc można też stwierdzić, że robiłam za niańkę . Moje ulubione tenisówki były całe wysmarowane błotem, gdyż wchodziliśmy na taką górę . Nie pamiętam niestety jak się nazywała . Ale był tam taki fajny zjazd jak na Gubałówcę normalnie ! Tylko, że ja wtedy zjeżdżałam z tatą, a teraz sama i zajawka była, mrr .. Spacerek był bardzo ciekawy . O dziwo nie kłóciłam się z bratem i nie było najeżdżania na siebie . Co jest bardzo rzadko spotykane . Ale cóż .
Drugi dzień to Trzy Korony . Z tym to już masakra była . Weszłam na ten szczyt, bo musiałam innego wyjścia nie było . Motywację zostawię dla siebie i była bardzo, bardzo pomocna . Byłam operatorem aparatu, mrr .. Lubię robić zdjęcia komuś, a nie żeby mi robiono . Ale cóż parę dałam sobie zrobić . Byliśmy na tarasie widokowym, widoki przepiękne, aż mogłabym tam z kimś zamieszkać . Tak dla towarzystwa . Jak czekaliśmy, żeby tam wejść to się kłóciliśmy gdzie pójdziemy . Czy na Sokolnicę jak dobrze pamiętam nazwę czy do Czerwonego Klasztoru na terenie Słowacji . I wybrałam z mamą Czerwony Klasztor, który był niezbyt ciekawym miejscem, że nawet do niego nie weszłyśmy . Zamias t tego poszłam z mamą, ciotką, bratem i Elką nad rzekę i moczyliśmy nogi . I wiecie co ? Ogromna ulga ! Tak mnie nogi bolały, że hoho . A ciekawe było też to, że w tym mieście było więcej Polaków niż Słowaków . No i po moczeniu nóg stwierdziliśmy, że czas wracać do Krościenka . I oczywiście wybrali taką drogę, że już normalnie nóg nie czułam . Poszliśmy takim szlakiem, który prowadził do Leśnicy na Słowacji, a potem przez Leśnicę prosto do Szczawnicy . A jaka głodna byłam ! No takiego głodu to ja chyba nigdy nie czułam .. A potem jeszcze powrót do Krościenka do noclegu . Wróciliśmy na jakąś dwudziestą drugą, trzecią ? Nie pamiętam . Ale jakoś ten deseń . I się nawet nie myłam, tylko odrazu padłam na łózko . Umyłam się rano i mogłam już być gotowa do drogi . Od tamtej pory boli mnie kolano . Dzień w którym wracaliśmy objechaliśmy Muszynę gdzie są bardzo dobre lody gałkowe .. Takich dużych to ja jeszcze nigdy nie widziałam, potem żałowałam, że poprosiłam o cztery . No i poszliśmy potem na ruiny baszt w Muszynie . Powiem wam, że mi się strasznie spodobały . Chcę powtórkę ! Potem Krynica - tutaj to ja nic ciekawego nie widziałam . Nic a nic ! Jedynie czułam ogromny głód i wściekłość . Ale nie wdawajmy się w szczegóły . Aż do Tarnobrzegu bodajże jechałam głodna, bo w Krynicy nic do jedzenia nie było . Taa .. Musieliśmy się zatrzymać w Mc donaldzie . Zjedliśmy i nam się światła zepsuły . I wtedy usłyszałam jak rodzice po raz drugi się kłócą . Może nie aż tak ostro . Potem już całą drogę spałam . Może to i dobrze ? Nie wiem . Wiem napewno, że po powrocie do domu też byłam padnięta . I to jeszcze gorzej niż po dniu z Trzema Koronami .

Jak wstałam wtedy to o 9 . Dowiedziałam sę, że nie ma prądu i poszłam spać do 11 . Potem mama z tatą gdzieś wyszli i pochwalili nam się, że prądu nie będzie do osiemnastej . No i jakoś spędziłam ten dzień . Tak, żeby mieć co do roboty i się nie nudzić, bardzo powoli i dokładnie sprzątałam pokój . No około piętnastej z rodzicami zrobiłąm wypad do mc donalda na shake'a . I taka całkiem głupia historia ..
Bo przed wyjściem zahaczyłam o pewną bardzo pilną rzecz . I oczywiście w połowie drogi, powiedziałam, że nie wzięłam paska .. No i szłam tak do samego mc donalda, trzymając się za spodnie, aż mnie coś uderzyło w palce . Podnoszę tunikę a tu paseczek . Powiedziałam o tym rodzicom, to zaczęli się śmiać . No tak, blondynka ze mnie .

Wczoraj było spotkanie z klasą . Poszłam . No musiałam . Karmel z Mandarynką namawiały mnie, żebym nie szła . Ale ja musiałam, bo sobie takie coś ubzdurałam . Ubrałam się i wyszłam . Pod szkołę doszłam nikogo nie ma .. Dobra, poczekałam z dwadzieścia minut, wciąż nikogo nie ma, to sobie obeszłam blok wokół szkoły . I patrzę a tam grupka osób, no to podeszłam i powiedziałam `cześć . Oni też mi
odpowiedzieli . A potem jeden z nich dodał `A pani do kogo ? No więc stwierdziłam, że to nie oni i sobie poszłam . Dzisiaj rano wchodzę na nk i oni mi piszą, że byli, ale ja do nich nie podeszłam . I się ogólnie tak nie fajnie zrobiło . Ale cóż, jeszcze będzie lepiej .

Z przyjacielem jest już dobrze . I tak ma zostać . Jakoś nie bardzo chcę, żeby się między nami psuło . Nienawidzę tego uczucia, że coś nie gra, a są zapewnienia, że jest dobrze . Postanowiłam zrobić sobie taką, krótką przerwę i wyszła na dobre . No i mamy nadzieję, że nic się teraz nie zepsuje . Czyli narazie szczęśliwa od ucha do ucha .



Jeden prawdziwy przyjaciel przyczynia się bardziej do naszego szczęścia niż tysiąc wrogów do naszego nieszczęścia.
Nieznany
Tagi: 4.
18.08.2011 o godz. 21:33

3.

Czeeść .

U mnie pogoda jest zajebista .
Świeci słońce, jest ciepło i przyjemnie . W sam raz na jakiś długi spacer . Na poznanie kogoś nowego i ciekawego .. Ale wiecie ? Pasuje mi takie życie, spokojne i bez zmian . Zbędnych zmian . Bo zmiana, może być zła .. Ale brak ich może spowodować to, że moje życie stanie się nudne i monotonne . A tego chyba nie chce nikt, prawda ? No pewnie . Ale szczerze wam powiem, że moje życie już się zmieniło . Zostanę dumną, dobra z tym przesadziłam .. Zostanę licealistką . Moje jedno z wielu marzeń się spełniło . Dostałam się tam gdzie chciałam . Nie poszłam tam gdzie chcieli moi rodzice . Ale oni mają problem . Bo wydadzą na mnie w sumie sporo kasy . Niestety . Ja im nic nie poradzę, że lustrzanki są drogie . Wciąż mnie zastanawia jaką warto kupić . Canona czy sonego alfa powyżej dwustu . Jest na sali specjalista ? Nie . Trudno . Jakoś sobie poradzę . Będę musiała czekać do września . Aby się dowiedzieć jaki sprzęt kupić . Coś się znajdzie .

Mnie się wydaje, czy dzieciaki są teraz mniejsze i jeszcze bardziej wkurzające ? Skąd to stwierdzenie ? A to stąd, że moja mama ma koleżankę, która wczoraj do nas przyszła . No i ona ma trzech synów . Jeden w moim wieku - totalny idiota . I dwóch młodszych . O masakro ! Te najmłodsze to jakiś koszmar . No już wam opowiadam . Kiedyś moja mama postawiła na stole, talerz z ciastem . Nie pamiętam jakie ważne, że ciasto . Mama mnie woła, przychodzę po pięciu minutach, patrzę - ciasta nie ma . No i ja krzyczę do mamy, że kto zjadł ciasto . A mama mi odkrzykuje, że to oni . No ja pierdolę, postaw im zwykły cukier to wpierdolą ! Albo . Jeszcze taka sytuacja . Bo nasza mama kupuje zgrzewki coli i mojej wody truskawkowej . Postawiła całą butelkę na stole i dwie, a może cztery szklanki . Przychodzę do domu z dwóru i idę się napić . Patrzę na colę, która stoi na stole . Tętni życiem - pusta .. No ja już się wkurwiam przy nich . Mielismy w domu nutellę, zapomniałam chować do szafki i przyszły sępy, wylizały mi całą .. No ja poprostu już mam dość tego . Dzieciaki rozumiem, że nie dostają słodyczy, ale to nie znaczy, że muszą się rzucać na słodkości u kogoś i wyjadać do pustek . Masakra . To tak jakby w ogóle słodyczy nie widziały . No powaga .

Z nudów zaczęłam słuchać piosenek, które Nobody19 wstawiał na swojego bloga . I powiem wam, że mi się podobają . Poprosze bluzkę z nadrukiem "I Love Rock!" . Teraz mam dwadzieścia pięć zespołów do przesłuchania . Ale piosenki mi nie wchodzą, strasznie długo się ładują . No to cóż .. Najwyżej będę ściągać na ślepo i pousuwam po przesłuchaniu na telefonie .

Perełka to już nam się chyba zadomowiła . Przychodzi i je jedzenie Maćka, ale to dobrze . Przynajmniej nie będzie się bała . Narazie jest jeszcze strachliwa . Bo tam jej w ogóle nie pieszczą, wiecie o co chodzi . Żadnego głaskania . Nic, poprostu nic . Jest, bo jest i niech sobie będzie . Teraz tam najważniejsza jest Juleńka . Córeczka sąsiadki . Słodkie dziecko, ale kotu też należy się odrobina uwagi .

Czuję się chujowo . Mam takie wrażenie, że coś mi się w życiu wali, ale nie wiem co . Chcę wiedzieć w czym rzecz . O co chodzi . Rozryczałam się - nie wiem z jakiego powodu . Czuję, że jest źle.. Nie jestem szczęśliwa z tego, że nie wiem co się wokół mnie dzieje . A do tego On . Masakra .. Nie chcę go stracić jest świetnym przyjacielem .. A do tego bardzo mi na nim zależy, chcę by było dobrze .. Ale czy tak będzie ? Może jutro będzie lepiej .. Pożyjemy, zobaczymy ..

* Prośba:
Nie pytajcie mnie co słychać, wtedy jak dodam notkę. To mnie denerwuje.. A ja nie chcę się wkurzać ;x .



Kocham ;**
Tagi: 3.
04.08.2011 o godz. 13:46

2.

Czeeść .

Taa . Ciągle mi gadają o masturbacji, że to niby odstresowuje . Zachęcają i polecają, jakby to była jakaś książka . No bez przesady, co to jest ? Program z ukrytą kamerą ? A może "Ma, ma, mamy Cię !" . Nawet jeżeli to jakoś im to wkręcanie mnie nie wychodzi . Są tak pojebani, że aż płakać mi się chce ze śmiechu .

Żałosna głupota ludzka . Czy ona aby nie ma końca ? Nie, żeby coś, ale chyba główna blo mówi sama za siebie i nie które zachowania ludzi ?

Na przykład to, Karmelkowa opowiadała mi jak to była dzisiaj na Aushwitz, dobrze napisałam ? Jak nie to walić oknami i drzwiami . Że na każdym kroku jaki postawiła byli ludzie robiący sobie zdjęcia . A czy aby tam nie powinno się chodzić oglądać, pamiętać i przeżywać to co się wydarzyło wtedy ? Kiedy Niemcy podczas II wojny światowej zabijali Żydów i Polaków ? Jak kazali pracować, a jedynym pożywieniem był czerstwy chleb, zimna zupa, której w ogóle może nawet nie było ? A potem co ? Komora gazowa ? A może rozstrzelanie ? Naprawdę szkoda mi większości ludzi na tym świecie . Oni się cieszą, bo żyją, ale tak naprawdę nie wiedzą komu tą wolność zawdzięczają . A tym ludziom, którzy mieli ochotę poświęcić życie dla wolności następnych pokoleń, aby przedłużyć byt Polaków i innych narodowości . No tak, ale po co ? Przecież to nie nasza sprawa . No i co z tego, prawda ? Pewnie was nie obchodzi to co tu piszę . Ale mnie to przeraża . Przeraża mnie głupota ludzi . Gdzie się podziały uczucia, takie jak współczucie? Nie ma, zginęło, razem z Adolfem Hitlerem, Stalinem i Mussolinim czy jak mu tam było . Wiecie co ? Już chyba sam Hitler miał więcej uczuć, niż większość ludzi teraz . Tylko on miał powód do tego co robił, że zabijał Żydów . On był chory na umyśle, a my co ? My jesteśmy źli, bo co ? Bo nie musimy się martwić, iż może się pojawić taki drugi Hitler ? A skąd kurwa możecie wiedzieć co się wydarzy za chwilę ? Macie jakiś zmysł, dzięki któremu możesz przewidzieć przyszłość ? Skąd wiesz czy zaraz w Ziemię nie pierdolnie olbrzymia kometa, astreoida ? No właśnie nie wiesz . Więc dlaczego teraz zachowujemy się gorzej niż zwierzęta ? No dlaczego ? Bo mamy taką zachciankę ? A zresztą, kto to przeczyta, jak nikogo prawie nie obchodzi los innych ludzi ? A nawet zwierząt . Już nawet najwierniejszym przyjaciołom potrafimy zrobić nie wyobrażalnie, nie odwracalną krzywdę . A zresztą co ja będę prawić kazania ? Przecież każdy wie lepiej .

Poszłabym obejrzeć jakiś film, tylko ten ares się mi zawiesił przy końcu ściągania Harry'go Potter'a i Księcia Półkrwi oraz Sali Samobójców . I sobie niech stoi . Chuj mnie to teraz obchodzi, załąmuję się przez głupotę ludzką .

U większości ludzi proces myślenia ogranicza się do wyboru spośród cudzych sądów według instynktownego poczucia własnego interesu.
Feliks Chaalibóg
Tagi: 2.
01.08.2011 o godz. 22:11

1.

Czeeść .

U mnie nic się nie dzieje . Kompletnie nic . Czekam tylko na tę godzinę, która wybije za sto dwadzieścia minut . A co wtedy się wydarzy? Będę mogła obejrzeć film, który ściąga mi się z aresa . Ale wiecie jak to jest, gdy została ostatnia część do obejrzenia . Harry Potter i Książę Półkrwi . Kiedyś nie mogłam zrozumieć dlaczego akurat półkrwi . A teraz już wiem . Taak, kiedyś to w ogóle mało czaiłam . Przynajmniej teraz czaję więcej .

Po koloniach nie czułam, że są jeszcze wakacje . A to dlatego, że w tamtym roku na koloniach byłam w sierpniu, a teraz byłam w lipcu .

Wczoraj były moje imieniny . Mało osób złożyło mi życzenia . Ale cóż, nie każdy ma kalendarz we łbie .
Natomiast prezentem imieninowym, który dostałam od rodziców to bilet do kina na Harry'ego Pottera i Insygnię Śmierci drugą część . Tak szczerze, mówiąc to druga była zajebista, a pierwsza była do kitu .

Spotkałam na filmie Patrycje i trochę z nią rozmawiałam . Potem zmówiłyśmy się, że w połowie sierpnia się spotkamy, ale jest możliwość, że w połowie sierpnia mam jechać do Olsztyna do siostry ciotecznej . Cieszę się, gdyż dawno jej nie widziałam .

Na dwudziestego sierpnia mam umówione spotkanie z nową klasą . Ciekawe czy się zgramy . Bo mam dość nie zgranych klas .

W sobotę spotkam się z Kasią, wymienimy się książkami, które już przeczytałam, a ona odda mi Zbieracza . Muszę jeszcze nawiedzić Dominikę, żeby oddała mi Siewcę i Gurkensa, aby oddała mi Zbieracza tom drugi .
Tagi: 1.
27.07.2011 o godz. 17:08
Hermione
Zostałabym drugim Hitlerem.
Skąd: Tam gdzie wschód i zachód słońca, nigdy się nie spotkają.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 5 dni 1 godzine 48 minut
  • Napisanych notek: 6
  • Komentował: 199 razy
  • Zebranych komentarzy: 292
  • Ostatni wpis: 10.12.11, 10:43
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 5313 razy
  • Ilość avatarów: 27
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 3
  • Ilość logowań: 55
  • Ostatnie logowanie: 18.05.12, 14:17
  • Ostatnio odwiedzili: NovemberRain, Magdalene, Satan, Nobody19, happiness-street, Niedzisiejsza, niczyja, wandalka, opia